Alma D. Möller, islandzka minister zdrowia, zasugerowała, że zmiana czasu mogłaby pozytywnie wpłynąć na jakość snu mieszkańców Islandii. Według niej, około 25% dorosłych oraz znaczna liczba młodzieży śpi zbyt krótko, co negatywnie odbija się na ich zdrowiu. Jednakże kwestia zmiany czasu jest złożona i budzi kontrowersje.
Islandczycy często budzą się przed naturalnym wschodem słońca, co wpływa na ich rytm dobowy i samopoczucie. Erla Björnsdóttir, psycholog i specjalistka ds. snu, podkreśla znaczenie porannego światła dla zdrowia i energii. W związku z tym ponad 5,5 tysiąca osób podpisało petycję o cofnięcie zegara o godzinę, natomiast ponad 1,1 tysiąca osób opowiedziało się za utrzymaniem obecnego czasu.
W 2018 roku rząd Islandii rozważał zmianę czasu, ale ostatecznie zrezygnowano z niej, tłumacząc się mniejszą ilością godzin dziennego światła w ciągu roku. Wtedy 56% uczestników konsultacji społecznych opowiadało się za przesunięciem zegara, a 37% za utrzymaniem status quo.
Alma Möller, kiedy była głównym lekarzem kraju, proponowała przeprowadzenie eksperymentu z przesunięciem czasu na Islandii, by po dwóch latach ocenić wpływ zmiany na sen, aktywność fizyczną oraz gospodarkę, a następnie poddać temat pod referendum.
Islandia mogłaby czerpać wiedzę z doświadczeń Grenlandii, która w marcu 2023 roku zrezygnowała z przechodzenia na czas zimowy. Zmiana ta była korzystna dla biznesu ze względu na zmniejszenie różnicy czasowej z Europą, jednak część społeczności wyraziła niezadowolenie i zainicjowała petycję o powrót do poprzedniego systemu. Sprawa ma zostać rozpatrzona na wiosennym posiedzeniu parlamentu grenlandzkiego.
Obecnie decyzja o ewentualnej zmianie czasu na Islandii leży w gestii premiera, choć minister zdrowia i premier rozmawiały już na ten temat. Prawdopodobne jest, że temat zostanie ponownie podjęty w niedalekiej przyszłości.
Źródło: ruv.is


