Andrij Jermak, szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, podał się do dymisji. Ukraińska agencja ds. walki z korupcją przeprowadziła dziś rano przeszukanie w jego domu. Jermak był najbliższym doradcą prezydenta Wołodymyra Zełenskiego od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji w 2022 roku.
Najbliższy doradca Wołodymyra Zełenskiego ustąpił ze stanowiska dziś rano po przeszukaniu jego domu, przeprowadzonym w związku z dochodzeniem antykorupcyjnym.
Nie jest oskarżony o przestępstwo
Andrij Jermak był szefem Kancelarii Prezydenta Ukrainy i najbliższym doradcą Zełenskiego od momentu rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę w lutym 2022. Kierował także delegacją rządową w rozmowach dotyczących amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy.
Jermak w ostatnich tygodniach znajdował się pod ogromną presją z powodu afery korupcyjnej, która wstrząsa Ukrainą. Sam jednak nie został o nic oskarżony.
Korupcja wstrząsa ukraińską polityką
Ukraińscy posłowie opozycji ustawili się przy mównicy parlamentu 18 listopada 2025 roku, domagając się dymisji rządu w związku ze skandalami korupcyjnymi dotyczącymi państwowych przedsiębiorstw energetycznych.
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) prowadziło w ostatnim czasie śledztwo w sprawie grupy osób podejrzewanych o plan przejęcia kontroli nad kluczowymi instytucjami państwowymi, w tym nad przedsiębiorstwem Energoatom. Mieli oni zmuszać firmy do wypłacania łapówek, aby nie utracić współpracy.
Uważa się, że grupa przywłaszczyła sobie 100 milionów dolarów, co odpowiada niemal 13 miliardom koron islandzkich. Uznaje się, że mózgiem operacji był Tymur Myndycz, bliski przyjaciel i dawny partner biznesowy Zełenskiego. Myndycz uciekł tuż przed tym, jak funkcjonariusze próbowali go zatrzymać. Podejrzewa się, że zbiegł do Izraela.
Poszukiwanie następcy ruszy jutro
Nie podano, w jaki sposób Jermak miałby być powiązany ze sprawą. Oświadczył dziś w mediach społecznościowych, że zamierza współpracować z władzami na czas trwania śledztwa.
Zełenski ogłosił dziś w przemówieniu, że Jermak złożył rezygnację. Zapowiedział, że jutro rozpocznie poszukiwania jego następcy.
„Rosjanie chcą, by Ukraińcy popełnili błędy, ale z naszej strony do tego nie dojdzie. Nasza praca trwa, nasza walka trwa. Nie mamy prawa się cofnąć ani kłócić między sobą” – powiedział Zełenski.
Źródło: ruv.is


