Hjörleifur Björnsson i Bjartur Skjaldarson pracowali w ostatnim czasie nad wydaniem utworu. Hjörleifur mówi, że piosenka dobrze oddaje, jak czują się dzieci zmagające się z uzależnieniem. We wrześniu stracił syna po długiej walce z nałogiem.
Problem uzależnień wśród młodych wpływa na całe społeczeństwo, które – jak mówią – musi się wreszcie obudzić i zacząć reagować. Mówi o tym młody mężczyzna, który sam zmagał się z nałogiem. Podkreśla, że nie może być tak, że liczba dostępnych form pomocy maleje, podczas gdy problem rośnie.
W 2021 roku Hávarður Máni Hjörleifsson i Bjartur Skjaldarson spędzili razem sześć miesięcy w ośrodku terapeutycznym Lækjarbakki. To właśnie tam zaczęli wspólnie tworzyć muzykę. Jednym z powstałych wtedy utworów był „Tíminn er að renna upp” (Nadchodzi świt). Tekst napisany przez Hávarðura opisuje trudności związane z uzależnieniem.
Hávarður odebrał sobie życie we wrześniu tego roku, mając zaledwie dwadzieścia lat. Zmagał się z nałogiem od dwunastego roku życia.
Utwór nigdy wcześniej nie został oficjalnie wydany. Ojciec Hávarðura otrzymał go po jego śmierci i wtedy zdecydował się porozmawiać z Bjarturem o jego publikacji. Do projektu dołączył także Bjarki Ómarsson.
„Byliśmy po prostu niesamowicie poruszeni tym utworem i czuliśmy, że musimy coś z nim zrobić. On jest tak niezwykle szczery, a piosenka znakomicie oddaje to, jak czują się te dzieci, które zmagają się z takimi problemami” – mówi Hjörleifur Björnsson, ojciec Hávarðura.
Bjartur i Hávarður mieli po siedemnaście lat, kiedy poznali się w ośrodku i od razu dobrze się dogadali. Obaj mieli ADHD i mierzyli się z trudnościami w systemie szkolnym.
Bjartur opowiada, że jego historia szkolna wyglądała podobnie jak u wielu innych dzieci, które nie odnajdują się w tradycyjnym systemie. Był energicznym chłopakiem, który miał problem z siedzeniem w miejscu i skupieniem uwagi. Szybko „dostał łatkę”.
„Łatka, że nie jesteś w stanie się uczyć. I człowiek zaczyna w to wierzyć, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. To po prostu zjada twoją pewność siebie” – mówi Bjartur.
Hjörleifur mówi, że również szkolna droga jego syna była trudna.
„System szkolny w obecnej formie nie jest przygotowany na dzieci, które nie mieszczą się w schemacie. Widzieliśmy to u naszego syna. To jest numer jeden. Gdyby było to lepiej rozwiązane, co by się wydarzyło? Tego nigdy nie wiemy.”
Bjartur mówi, że zawsze był impulsywny i bardzo intensywny we wszystkim, czego się podejmował. Uważa, że miało to ogromne znaczenie w rozwoju jego uzależnienia.
„Spróbowałem nikotyny po raz pierwszy w wieku trzynastu lat. Bardzo mi się to spodobało i zacząłem myśleć: skoro to daje takie uczucie, to jak będzie po czymś innym?”
Niedługo później zaczął pić alkohol i szybko stracił kontrolę. W wieku piętnastu lat po raz pierwszy trafił do ośrodka leczenia uzależnień.
„To jest tak, jakby coś przejmowało nad tobą kontrolę. Tracisz panowanie nad sobą i nie rozumiesz, dlaczego to się dzieje. A najbardziej cierpią ludzie wokół ciebie. To jest najgorsze.”
Bjartur od pewnego czasu jest na dobrej drodze i czuje się dobrze. Mówi, że smutno mu patrzeć na debatę o braku pomocy dla młodych w kryzysie uzależnień. Nie może być tak, że przy rosnącym problemie dostępnych form wsparcia ubywa. Wspomina, że sam ma dobre wspomnienia z Lækjarbakkiego, ale ośrodek został zamknięty po znalezieniu tam pleśni.
„To po prostu nie jest w porządku. Mówiłem ostatnio mojej mamie, że jestem wdzięczny, iż przeszedłem przez to nieco wcześniej, patrząc na to, jak wygląda sytuacja teraz.”
Hávarður Máni zmarł we wrześniu tego roku w wieku dwudziestu lat.
Jeśli z utworu uda się uzyskać jakikolwiek dochód, zostanie on przekazany organizacji Olnbogabörn, która walczy o lepsze rozwiązania dla dzieci i młodzieży z zachowaniami ryzykownymi.
Hjörleifur podkreśla, że konieczna jest reakcja na dramatyczną sytuację w tym obszarze.
„Chcemy widzieć radykalne zmiany systemowe, dzięki którym dzieci w takiej sytuacji i ich rodziny otrzymają właściwą pomoc.”
Bjartur zgadza się i dodaje, że społeczeństwo musi zdać sobie sprawę, jak poważna jest sytuacja.
„Ludzie muszą się obudzić. Po prostu Islandia musi się obudzić. To nie dotyczy tylko tych dzieci, ich rodziców czy osób uzależnionych. To dotyczy całego społeczeństwa.”


