Islandia musiała przełknąć bolesną porażkę 27:26 z Serbią w swoim drugim meczu grupy C na mistrzostwach świata kobiet w piłce ręcznej w Stuttgarcie w Niemczech. Serbia i Niemcy mają po cztery punkty, natomiast Islandia i Urugwaj pozostają bez punktów i w niedzielę rozegrają decydujący mecz o awans do rundy głównej.
Hafdís Renötudóttir była zawodniczką meczu – całkowicie zamknęła bramkę w drugiej połowie. Łącznie obroniła dwanaście rzutów, z czego jedenaście w drugiej części. Elín Klara Þorkelsdóttir i Sandra Erlingsdóttir zdobyły po pięć bramek dla Islandii.
Lovísa Thompson zdobyła pierwszą bramkę meczu po wcześniejszej świetnej obronie Hafdís Renötudóttir. Był to pierwszy gol Lovísy na wielkim turnieju. W kolejnych minutach drużyny wymieniały się trafieniami, a po sześciu minutach było 4:4.
Po raz pierwszy dwubramkowa różnica pojawiła się przy stanie 7:5 dla Serbii po dziesięciu minutach gry. Islandia odpowiedziała dobrze i doprowadziła do remisu 8:8. Trudno było zatrzymać serbski atak, ale na szczęście gra ofensywna Islandii wyglądała dobrze.
Serbia nadal trafiała w niemal każdej akcji, obejmując pierwsze trzybramkowe prowadzenie przy 12:9 – Hafdís nie zaliczyła obrony od pierwszej serbskiej akcji. Przewaga wzrosła do czterech trafień przy 15:11, a Islandia miała na koncie wciąż tylko jedną obronę.
Pod koniec pierwszej połowy w bramce pojawiła się Sara Sif Helgadóttir i szybko obroniła pierwszy rzut. Jednak wiara wyraźnie opuszczała islandzki zespół, bo Serbki dalej zdobywały bramki niemal w każdej akcji.
Ostatecznie różnica wzrosła do sześciu bramek – do przerwy było 19:13. Każdy w hali w Stuttgarcie widział, co dręczyło Islandki: tylko dwie obrony w całej połowie, podczas gdy Serbki rzucały bez przeszkód. Dobra gra w ataku z drugiej strony boiska nie wystarczała.
Na początku drugiej połowy drużyny wymieniały się bramkami i po dziesięciu minutach było 23:17. Wtedy Islandia zanotowała świetną serię i zmniejszyła stratę do czterech bramek – 25:21. Hafdís zaczęła bronić znacznie lepiej, a obrona również stanęła na nogi.
Serbia wzięła przerwę, lecz po niej Elín Rósa Magnúsdóttir trafiła na 25:22. Islandzki pościg trwał dalej – Díana Dögg Magnúsdóttir zmniejszyła różnicę do dwóch bramek (25:23), gdy do końca pozostawało osiem minut.
W kolejnej akcji Matthildur Lilja Jónsdóttir otrzymała czerwoną kartkę, a Serbki dostały rzut karny. Hafdís go obroniła, a trener Arnar Pétursson wziął czas. Siedem minut do końca i wszystko było możliwe. Þórey Anna Ásgeirsdóttir zdobyła 24. bramkę Islandii – strata wynosiła tylko jedno trafienie.
Serbia odskoczyła na 26:24 na cztery minuty przed końcem. Elín Klara Þorkelsdóttir znów zmniejszyła dystans do jednego gola – 26:25. Serbki odpowiedziały bramką i na 130 sekund przed końcem prowadziły dwiema. Katrín Tinna Jensdóttir ponownie skróciła dystans do jednego trafienia – 27:26 – gdy została minuta.
Islandia miała ostatnią akcję na wyrównanie, ale nie udało się i mecz zakończył się minimalną porażką.
Katarina Krpez Slezak i Jovana Skrobic były najgroźniejsze dla Islandii, zdobywając po siedem bramek.
Źródło: mbl.is


