Cztery wojskowe drony, których pochodzenie nie jest na razie znane, wleciały w poniedziałek w strefę zakazu lotów nad Morzem Irlandzkim i zbliżyły się do trasy samolotu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Maszyna zmierzała do Dublina, jednak leciała przed czasem względem planowego rozkładu – to prawdopodobnie zapobiegło potencjalnie bardzo niebezpiecznej sytuacji.
Według irlandzkich mediów, drony przecięły kurs samolotu dokładnie w miejscu i czasie, w którym maszyna Zełenskiego znalazłaby się, gdyby była punktualnie zgodnie z pierwotnym planem lotu.
Drony nad okrętem irlandzkiej marynarki
Drony miały krążyć nad okrętem irlandzkiej marynarki wojennej, który potajemnie rozmieszczono na Morzu Irlandzkim w związku z wizytą ukraińskiego prezydenta. Do zdarzenia doszło wewnątrz dwunastomilowej strefy wód terytorialnych Irlandii.
Źródła portalu The Journal podają, że drony wystartowały z rejonu na północny wschód od Dublina i pozostawały w powietrzu około dwóch godzin. Służby badają, czy sterowano nimi z lądu, czy też być może z nieustalonej jednostki pływającej znajdującej się u wybrzeży Irlandii.
Irlandzki wywiad ocenia, że były to duże, bardzo drogie bezzałogowce o charakterze militarnym. Zdarzenie może zostać zakwalifikowane jako nietypowa operacja wojskowa.
Nie zestrzelono dronów
Mimo powagi sytuacji zdecydowano się nie zestrzeliwać dronów. Okręt marynarki był zbyt słabo wyposażony, by w inny sposób je unieszkodliwić.
W ostatnich tygodniach i miesiącach wielokrotnie odnotowywano w Europie incydenty z udziałem nieznanych dronów, zakłócających ruch lotniczy. W tym przypadku, jak podkreślają media, światła na dronach były włączone, co sugeruje, że celem mogło być przede wszystkim zastraszenie i zakłócenie podróży Zełenskiego, a nie ukryta operacja.
Podejrzenia kierują się w stronę Rosji
Seria tego typu zdarzeń jest łączona z tak zwaną „wielowymiarową” lub „niekonwencjonalną” operacją Rosji przeciw Europie i innym państwom Zachodu – działaniami poniżej progu otwartego konfliktu, ale wymierzonymi w bezpieczeństwo i stabilność regionu.
Sprawę badają irlandzkie służby bezpieczeństwa, które próbują ustalić, kto stał za lotem dronów i jaki dokładnie był ich cel.
Źródło: visir.is


