Sztuczna inteligencja staje się szybkim i tanim narzędziem w marketingu, ale jednocześnie budzi coraz większe kontrowersje. W Islandii głośnym tematem stały się ostatnio opakowania świątecznego lodu firmy Kjörís, które – jak ujawniono – zostały zilustrowane grafiką wygenerowaną przez AI. Wielu konsumentów i twórców uznało tę decyzję za zaskakującą, a nawet rozczarowującą.
Zaskoczenie w środowisku artystów
Przewodniczący Stowarzyszenia Islandzkich Ilustratorów, Anton Jónas Illugason, mówi, że regularnie zauważa islandzkie reklamy tworzone przy pomocy AI, ale tym razem zaskoczył go wybór właśnie Kjörís.
Podkreśla, że marka kojarzy się z rodzinnym, tradycyjnym przedsiębiorstwem, które zawsze dbało o jakość wizerunku.
„To dziwne widzieć, że akurat oni sięgnęli po tak tanią metodę jak generowanie obrazów przez AI. Zwłaszcza w okresie świąt, który tak mocno wiąże się z emocjami” – mówi.
Według agencji odpowiedzialnej za projekt, decyzję o użyciu AI podjęto z powodu bardzo krótkiego czasu realizacji, a dział marketingu Kjörís był świadomy tej metody.
Kontrowersje także za granicą
Dyskusja o AI w reklamie nie dotyczy tylko Islandii. W tym roku duże poruszenie wywołała również najnowsza świąteczna reklama Coca-Coli – odświeżona wersja kultowego spotu z 1995 roku. Wiele osób zarzuca firmie, że nowa wersja, wygenerowana z pomocą sztucznej inteligencji, jest „pozbawiona duszy” i brakuje jej autentyczności.
Wielkie koncerny testują nowe możliwości technologii, korzystając z niej do tworzenia ilustracji, wideo czy całych kampanii marketingowych.
Także na islandzkim rynku pojawiają się kolejne przykłady: m.in. wydawnictwo Óðinsauga wykorzystało AI do ilustracji książek dla dzieci.
AI – narzędzie, a nie substytut
Anton Jónas podkreśla, że sztuczna inteligencja może być wartościowym narzędziem, jeśli korzysta się z niej świadomie i twórczo. Problem pojawia się wtedy, gdy firmy bezrefleksyjnie „wbiają w generator” pierwsze lepsze polecenia i przyjmują wynik jako gotową pracę.
Jego zdaniem artyści nie powinni bać się, że AI całkowicie ich zastąpi – to raczej sposób pracy, niż konkurencja.
Konsumenci zwracają uwagę na autentyczność
Największe obawy dotyczą jednak wpływu tanich rozwiązań na wizerunek marek. Anton zwraca uwagę, że klienci mogą nie mieć cierpliwości do firm, które oszczędzają na komunikacji z odbiorcą.
„To odbiera marce sympatię i lojalność klientów. Konsument może pomyśleć: ‘dajesz mi coś taniego, a oczekujesz mojej wierności?’” – tłumaczy.
Debata pokazuje, że choć AI oferuje szybkie i efektowne narzędzia, to jej nieprzemyślane wykorzystanie może przynieść firmom więcej szkody niż pożytku.


