Dwóch obcokrajowców – Gary McMeechan i Christopher Denis Riordan – zostało niedawno skazanych przez Sąd Rejonowy w Reykjanes za poważne przestępstwa narkotykowe. Mężczyźni przylecieli na Islandię pod koniec maja z Paryża, mając w swoich walizkach około 12 kilogramów kokainy o czystości od 82 do 88 procent. Narkotyki zostały wykryte przez funkcjonariuszy celnych na lotnisku w Keflavíku.
McMeechan przyznał się do winy i otrzymał sześć lat więzienia. Riordan natomiast zaprzeczał zarzutom, dlatego dostał łagodniejszy, czteroletni wyrok – sąd uznał, że odpowiada jedynie za tę część narkotyków, która znajdowała się w jego własnej torbie.
W policyjnych dokumentach zapisano, że Riordan dzień przed planowanym wylotem przeszedł operację w Anglii po tym, jak został raniony nożem w nogę. Sam Riordan twierdził, że mogło to mieć związek z wyprawą na Islandię. Z powodu obrażeń nie zdążyli na pierwszy samolot i polecieli dopiero następnego dnia.
Przed sądem McMeechan odmówił odpowiedzi na pytania, lecz w oświadczeniu przekonywał, że wiedział jedynie o „jakichś nielegalnych substancjach”, które rzekomo miały być marihuaną – nie kokainą. Utrzymywał też, że Riordan nie miał świadomości, co naprawdę przewożą, ponieważ został przez niego zwabiony pod pretekstem udziału w islandzkim weselu. Podkreślał, że żałuje całej sytuacji.
Riordan również twierdził, że myślał, iż lecą na ślub znajomych McMeechana. Jego partnerka, która początkowo miała podróżować z nimi, zrezygnowała po ataku nożownika – była w szoku i wróciła do swoich dzieci.
W sprawie znalazła się też korespondencja WhatsApp między mężczyznami. Wynika z niej, że McMeechan planował wyjazd, a Riordan narzekał na brak pieniędzy. McMeechan obiecywał mu, że po trzech lub czterech takich podróżach jego sytuacja finansowa „się poprawi”.
Sąd uznał tłumaczenia o rzekomym ślubie za nieprawdopodobne i bezpodstawne. Podkreślono również, że obaj musieli zdawać sobie sprawę z tego, co przewożą.
Źródło: visir.is


