Slysavarnafélagið Landsbjörg wyraża poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa łączności na Islandii w związku z wyłączaniem części nadajników sieci 2G i 3G. Jak podkreśla organizacja, obszary, które wcześniej miały dobry zasięg, obecnie są całkowicie pozbawione łączności lub mają ją znacznie gorszą. Landsbjörg apeluje do władz o współpracę przy utrzymaniu krajowego systemu łączności radiowej.
Posiedzenie rady przedstawicieli Slysavarnafélag Íslands odbyło się 22 listopada na Uniwersytecie w Reykjaviku. Podczas spotkania jednogłośnie przyjęto rezolucję, w której zwrócono uwagę na rosnące zagrożenia dla bezpieczeństwa w mniej zaludnionych regionach kraju, wynikające z trwającego procesu wyłączania sieci 2G i 3G oraz planów dezaktywacji kolejnych nadajników.
Z końcem roku usługi 2G i 3G na Islandii mają zostać całkowicie wycofane. Proces ten trwa od 2021 roku. Według islandzkiego Urzędu ds. Łączności decyzja ta nie powinna wpłynąć na zasięg internetu mobilnego.
W rezolucji podkreślono jednak, że już teraz widoczne są problemy z dostępem do sieci. Zdaniem Landsbjörg system telefonii komórkowej powinien w każdym momencie zapewniać maksymalne bezpieczeństwo mieszkańcom, a odpowiedzialność za to spoczywa również na władzach publicznych.
Organizacja zwraca także uwagę na kluczową rolę systemu radiowego VHF, który został zbudowany i jest utrzymywany przez Landsbjörg na własny koszt. W sytuacjach, gdy nie ma dostępu do sieci Tetra lub gdy system ten ulegnie awarii, łączność VHF pozostaje jedynym sposobem przekazywania komunikatów głosowych na dużą odległość w sytuacjach zagrożenia.
Landsbjörg apeluje więc, aby państwo aktywnie włączyło się w finansowanie i utrzymanie tego systemu.
Operator Síminn złożył wniosek o przesunięcie terminu wyłączenia swoich nadajników 2G i 3G do połowy przyszłego roku. Nova natomiast wyłączyła sieć 2G już pod koniec ubiegłego roku.
Źródło: visir.is


